MACIERZYŃSTWO

Czy iść z dzieckiem na wesele???

5 sierpnia 2015

Od kiedy mam dziecko, posypały się pomysły wśród moich bliskich do tzw. „żeniaczki”. A pamiętam lata kiedy szłam na wesele dbając tylko o swój własny image, miałam czas na kosmetyczkę, fryzjera i namysł na strój w który wskoczę. Dziś wybierając się na wesele nie tylko muszę myśleć o sobie, ale o mojej małej królewnie, która też wymaga odpowiedniego przygotowania. Dawniej zawsze świetnie się bawiłam bez trzymania w stresie telefonu, który może zaraz zadzwonić, albo i nie, bo może ja tyrknę już któryś raz z kolei do babci, czy wszystko w porządku z moim dzieckiem. I tak właśnie bawię się „świetnie” przy smaku drinka bezalkoholowego, bo na kolejny dzień muszę trzeźwo biegać za dzieckiem, zrobić obiad, iść na spacer, czy pobawić się z nią zabawkami, itp.

STOP!!! A czy nie mogłabym po prostu odespać tą imprezę? Zjeść na obiad osiedlową pizze i iść dalej spać, albo moczyć cały dzień nogi po długich tańcach?

No nie….. teraz już nie da rady! Będąc na weselu z dzieckiem (albo bez) i tak na drugi dzień jestem tą samą zmęczoną matką, która musi słuchać wrzasków i być na każdy okrzyk w gotowości.

Czytając ten tekst pewnie myślisz sobie, że najlepiej to po prostu nie mieć dzieci. Hola hola, nie ma tak źle. Do posiadania dzieci zachęcam, ale zanim wyrosną, bywają z nimi pewne utrudnienia. Jak na przykład zabranie maluszka na wesele.

Zanim jednak pójdziesz na tą imprezę z dzieckiem weź pod uwagę następujące argumenty, które są ZA, a może PRZECIW?

– Wszystko zależy od wieku dziecka i jego charakteru. Jeśli masz niemowlę, które w gruncie rzeczy jest grzeczne i nie przeszkadza mu hałas, na dodatek jest towarzyskie, zastanów się, czy mimo to nie będzie dla niego męczące. Dużo wrażeń może spowodować, że dziecko będzie budzić się z lękiem w nocy i być nerwowe.

– Kochamy nasze dzieci i tęsknimy kiedy nie ma nas nawet parę godzin. Ale zastanowiłaś się, czy nie zabierasz go na imprezę tylko po to, żeby Ci towarzyszyło i dalsza część rodziny, czy znajomych, która jeszcze nie widziała Twojego potomka mogła sobie popatrzeć? Dziecko to nie maskotka na pokaz! Jeśli jest rozdrażnione i umęczone, darujmy sobie takie wyjścia.

– Zorientuj się, czy na weselu są jakieś atrakcje dla dzieci. Nie oczekujemy, że będzie plac zabaw chociaż i takie wesela bywają, ale czy może orkiestra jest elastyczna i kiedy widzi dużo dzieci, zagra dla nich chociażby wesołe kaczuchy. A może będzie kącik dla dzieci z zabawkami i słodyczami. Dziecko szybko się nudzi, czy przenoszenie go tylko z rąk do rąk cioci i wujków nie będzie dla niego zbyt monotonne i denerwujące?

– Pogoda! Niby mało ważny aspekt,  ale czy Twoje dziecko dobrze znosi upały? Jeśli tak to super, możesz śmiało zabrać go na wesele. Tylko czy klimatyzacja nie będzie za mocno wiała i nie istnieje ryzyko, że się rozchoruje?

– Twoje zdeterminowanie i chęci! Wesele to długa impreza. Zbyt długa, żeby dziecko w przeciwieństwie do Ciebie mogło wytrzymać bez jedzenia od godziny w kościele poprzez życzenia, przejazd, toast i często jeszcze inne atrakcje, które poprzedzają obiad. Jeśli jesteś chętna i masz dużo siły, możesz ponosić oprócz dziecka jeszcze wózek, torbę wypełnioną po brzegi jedzeniem, ciuszkami na przebranie, zabawkami, pieluchami ulubioną podusią itp. Pewnie połowę rzeczy zabierze Ci mąż, ale czy oby na drugi dzień ten mąż będzie w stanie znów je ponieść. To już kwestia dogadania między Wami.

– Ustalenie do której godziny bawimy się z dzieckiem i z kim zostanie ono na noc? Jeśli masz sprawdzoną osobę, która mogłaby spędzić resztę nocy z dzieckiem to masz farta. Nie każdy ma to szczęście, zwłaszcza jak wesele jest w rodzinie, gdzie zaproszone są obie babcie i wszystkie ciocie. Pozostawienie dziecka z obcą osobą, której nie zna mogłoby skończyć się Twoim powrotem do domu 🙂

– Jak karmisz? Zastanów się czy nie ma przeciwności które spowodowałyby, że Twoje dziecko będzie głodne.

– Jak chcesz się ubrać? Mając dwulatka przy sobie, weź pod uwagę, że w szpilkach i całej koafiurze możesz nie nadążyć za nim biegać.

– Jak daleko to wesele? Jeśli w Twoim mieście to masz łatwiej, ale jak 100 czy 200 km dalej, hmmmm może warto zabrać ze sobą babcie??:/

Naprawdę kocham moje dziecko i lubię dzieci, ale wzięłam Lilianę tylko jeden raz i ostatni na wesele. Nie chcę narażać moje dziecko na nerwy i próbę wytrwania. Nie wyobrażam sobie na przyszłość biegać w szpilkach z wózkiem po trawie przy dźwiękach muzyki w tle i patrzeć jak reszta świetnie się bawi, a ja zamiast jeść obiad – karmię gdzieś w kącie rozkrzyczane dziecko. Może wywołam tu poruszenie, ale współczuję i zarazem jestem pełna podziwu rodzicom, którzy zabierają swoje dzieci na wszystkie wesela. Ja się zraziłam.

Jeśli podobał Ci się ten post będę wdzięczna za komentarz i like na facebooku oraz Instagramie:)

You Might Also Like

9 Komentarze

  • Odpowiedz Justyna 5 sierpnia 2015

    NIEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!! JEDEN JEDYNY RAZ BYŁAM NA WESELU KUZYNKI Z MOJĄ 8 MIESIECZNĄ CÓRKĄ, TO BYŁ PIERWSZY I OSTATNI RAZ! WTEDY! TERAZ MARYSIA MA 5 LAT I CHĘTNIE JĄ ZABIERAM NA TAKIE IMPREZY, ALE NIESTETY NA DRUGI DZIEŃ JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE TAK JAK ZA CZASÓW BEZDZIETNYCH.

  • Odpowiedz monikak 5 sierpnia 2015

    Z niemowlakiem to raczej ciężko. Ale już z takim trzylatkiem mozna iść na imprezę weselną. Jak moje dzieci były właśnie w wieku niemowlęcym bez zastanowienia wiedziałam, że będa musiały pozostać w domu pod opieka babci. Na szczęście miałam wtedy z kim je zostawić. Nie wiem jak by to było jakby nie miał kto z nimi zostać.

  • Odpowiedz basia 6 sierpnia 2015

    byliśmy z Antosiem na weselu kiedy miał 6 miesięcy i nie żałujemy :):):)

  • Odpowiedz agata 6 sierpnia 2015

    Nasze dzieciaki bardzo lubią wesela!
    8 letnia Julia po ostatnim weselu w rodzinie pytała kiedy nastepne. Rzadko bywamy na takich imprezach ponieważ większość wesel które mieliśmy były na etapie kiedy nie mieliśmy jeszcze dzieci. Nie wiem jak to jest z niemowlakiem ale strasze dzieciaki mysle że nie ma się co zrażać , pozdrawiamy

  • Odpowiedz Marta 9 sierpnia 2015

    Pamiętam kiedy byłam z nimowlakiem na weselu u mojej siostry. Wzięłam małą tylko dlatego że nie mialam żywcem z nią z kim zostawić a i siostra chciała żeby była mała królewna. Była wtedy jedynym z takich maluchów w rodzinie. No więc argumenty przemiawily żebym ją po prostu zabrala ze sobą na taką impreze. Oczywiście było to dla mnie strasznie męczące. Nie skorzystałam nic z zabawy i nie sprawdziłam się jako świadkowa, ponieważ na nic nie miałam wówczas czasu. Całą uwagę poswięcałam dziecku. Teraz Natalka ma już 4 latka i wesele z nią wygląda zupełnie inaczej niż wtedy, penwnie Tobie też się odmieni. Powodzenia. Marta

  • Odpowiedz mutrynki.pl 12 sierpnia 2015

    Na szczęście żadnego wesela na horyzoncie nie widzę ufff… Bo pewnie wyglądałoby tak jak u Ciebie, trawnik na uboczu i echo roześmianych gości w tle na czele z Panem Mężem, który w takiej sytuacji mógłby zapomnieć, że ma dziecko ;).
    A co do tego całodniowego lenistwa, to przypomniałaś mi, że kiedyś tak było! Jeeeej co to były za czaaaasy 😉

  • Odpowiedz Oprawa Weselna 18 września 2015

    Pewnie, że tak! Coraz bardziej popularne stają się animatorki dla dzieci na weselu i nie jest już to żaden problem dla dorosłych! 🙂 Pozdrawiamy! http://www.oprawa.gdziewesele.pl

    • Odpowiedz madagene 18 września 2015

      też tak uważam to świetny patent ! a dzieciaki – przeszczęśliwe ! 🙂

    Odpowiedz