Podróże STYL ŻYCIA

Gdzie nocować na Mazurach z dzieckiem? Gościniec Szuwary, Kordaki.

5 października 2016
dsc_5787

Mając za sobą kilka dni na Mazurach śmiało mogę opowiedzieć się, co robić na mazurskiej wsi z dwulatkiem. Nad morzem mojemu dziecku nic do szczęścia bardziej nie jest potrzebne jak piasek i rodzice. Na mazurach to: plac zabaw, świetlica, podwórko, którego końca nie sięga wzrok, zwierzęta i standardowo rodzice. Moja córka chce znów kolejnych wakacji.

Mieszkaliśmy w dwóch miejscach: Gościniec Szuwary to pierwsze cudowne miejsce i Kordaki mniej cudowne, ale klimatyczne. O tym w dalszej części.

Jestem osobą, która musi bezwzględnie mieć czysto i smacznie. W Szuwarach tak było, nawet więcej… Rankiem śniadania, które przeszły moje oczekiwania. Codziennie 3 ciepłe posiłki do wyboru, stół zastawiony po brzegi serami, pieczywem, konfiturami, deserami. Nie zabrakło owoców i warzyw. Każdy znalazł coś dla swojego podniebienia. Szkoda, że nie można najeść się na cały dzień.

dsc_5733

dsc_5734

dsc_5737

dsc_5738

dsc_5739

dsc_5773

dsc_5774

dsc_5776

dsc_5780

dsc_5783

dsc_5784

dsc_5785

dsc_5787

dsc_5798

dsc_5803

dsc_5825

dsc_5834

dsc_5843

dsc_5846

dsc_5847

dsc_5861

dsc_5862

dsc_5868

dsc_5876

dsc_5885

dsc_5886

dsc_5894

W pokojach aż pachniało od schludności. Cenię sobie wyprasowaną pościel i ciepłe kaloryfery. Do naszej dyspozycji do godziny 22, otwarta była świetlica, gdzie bez ograniczeń można czytać, oglądać tv, pić herbatę i patrzeć jak dziecko bawi się w bawialni. To wszystko robiliśmy, kiedy na zewnątrz było ciemno. Całe słoneczne dni spędziliśmy na podwórku, które było ogromne i otoczone lasem. Lila rozpędzając się nie mogła przestać biec. Rosły świeże malinki, był plac zabaw z piaskownicą i domkiem dla dzieci, huśtawki, zjeżdżalnia, zabawki i dwa pocieszne pieski.

Uwielbiam nowe miejsca, dlatego cieszyłam się, że nie przebywamy tylko w jednej lokalizacji. Kolejne dni spędziliśmy w domu wakacyjnym „Kordaki”. Duży apartament z kominkiem, dwiema łazienkami, przestronną kuchnią, tarasem oraz podwórkiem. Ponieważ byliśmy z przyjaciółmi, dla dwóch rodzin z dziećmi to przestrzeń idealna.

dsc_6095

dsc_6100

dsc_6101

dsc_6103

dsc_6104

dsc_6105

dsc_6108

dsc_6109

dsc_6112

dsc_6115

dsc_6119

dsc_6125

dsc_6127

dsc_6118

dsc_6134

dsc_6135

dsc_6138

dsc_6162

dsc_6221

dsc_6250

dsc_6323

dsc_6333

Pięknie dziękujemy za mile spędzony przez nas czas. Mam nadzieję, że odwiedzimy jeszcze te miejsca.

You Might Also Like

21 Komentarze

  • Odpowiedz mila 5 października 2016

    Mazury są ogólnie pieknie, wszedzie w każdnym ich zakątku, zupełnie inna polska niz np. centrum.

  • Odpowiedz alicja 5 października 2016

    Cudownie, nie byłam ani w tych kordakach ani w szuwarach. Zawsze nocujemy w domku nad jeziorem u rodziny mojego meza.

  • Odpowiedz dorota b. 5 października 2016

    W jakiej miejscowości jest ten gościniec o którym piszesz? Rzeczywiście pięknie tam. Pogoda się udała.?

    • Odpowiedz Madagene 5 października 2016

      W miejscowości Krutyń, niedaleko Mikołajek. Pogoda była słoneczna, choć to już nie lato 🙂

  • Odpowiedz r. lula 5 października 2016

    Z dzieckiem dla mnie żadne wakacje, ale podziwiam Ciebie za wytrwałość, jak ja jade gdzies na urlop to siedzę w jednym miejscu sie nie ruszam do konca pobutu. Z lenistwa. Te bagaze mnie wykanczaja.

  • Odpowiedz aneta 5 października 2016

    Ale piekne fotografie, pamiątka niezapomniana.

  • Odpowiedz beti 5 października 2016

    Czuć klimat na zdjęciach, uwielbiam takie wnętrza. Nie dziwię się że było miło.

  • Odpowiedz magda 5 października 2016

    Widzę że i cenowo nie jest zbyt przesadnie w gościńcu o którym wspomniałas. Zapisuję do listy miejsc do zobaczenia. 🙂 pozdrawiam.

  • Odpowiedz natala 5 października 2016

    Uwielbiam wieś a już zdecydownie tą na mazurach. One maja cos w sobie . Mazury to dla mnie nie tylko jeziora, ale to tez lasy i powietrze ktore az szczypie w nos swoja swierzoscia. To chaty i zielen ktorej mi w miescie zawsze brakuje.

  • Odpowiedz saba 5 października 2016

    Po za sezonem wszędzie pięknie, bez tłumów , można poczuć sie jak w domu.

  • Odpowiedz asia 5 października 2016

    Widać jaka Lilianka szczęsliwa. Dzieciom tak niewiele trzeba 🙂

  • Odpowiedz iga 5 października 2016

    Były grzyby w lesie? Ciekawi mnie bo jestem zbieraczką ale chyba nie ma jeszcze.

    • Odpowiedz Madagene 5 października 2016

      Nie wiem, nie szukałam grzybów, żaden ze mnie grzybiarz… Nie znam się na grzybach więc wole ich nie szukać. Z moim szczęściem do nich , pewnie po godzinie miałabym cały pusty koszyk 😉

  • Odpowiedz elka 5 października 2016

    zdjęcia mówią żeby tam pojechać 🙂

  • Odpowiedz marta 5 października 2016

    Byłam dwa razy na Mazurach, i zawsze albo gdzieś na łódce, albo spływem kajakowym. Rowery i wszelkie sporty są dla mnie. Dlatego w przyszłym sezonie już mam obiecnae przez nazeczonego wlasnie te rejony.

  • Odpowiedz danuta 6 października 2016

    urocze miejsca.

  • Odpowiedz ania 7 października 2016

    Takie ognicho w środku mazur jesieni a to mi sie marzy.

  • Odpowiedz sabina 7 października 2016

    śliczna lilianka.
    piekne to miejsce do noclegu.

  • Odpowiedz elka 11 października 2016

    uśmiszek lila ma po mamie 🙂

  • Odpowiedz Najlepsza restauracja na mazurach "Oberża pod psem". - MADAGENE blog 24 października 2016

    […] Mazury to nie tylko jeziora, kajaki i spacery po lesie. Wybierając pobyt latem warto oczywiście skorzystać z tych opcji, jednak my woleliśmy bardziej spokojną porę roku- jesień. Kiedy za oknem deszcz, zaszyliśmy się przy kominku popijając ciepłe napoje, nasze dziecko korzystało wtedy z kącika z zabawkami. Gdzie? Pisałam o tym w poprzednim poście. […]

  • Odpowiedz kinga 25 października 2016

    Nawet i zimą mogę jechać, tak cudnie.

  • Odpowiedz