MACIERZYŃSTWO STYL ŻYCIA

Ostatnie 4 tygodnie od jej narodzin. Krótkie podsumowanie

27 października 2014

Dziś mija równe cztery tygodnie odkąd jestem mamą:) W związku z tym chcę się pochwalić oraz pożalić jednocześnie, tą rolą z wszystkimi moimi czytelniczkami. Nigdy nie rozumiałam słów, kiedy ktoś do mnie mówił, że: „Dziecko przewraca życie do góry nogami”, albo „Wyśpij się w ciąży bo potem nie będzie na to czasu”, czy „Zrób sobie zapas jedzenia w zamrażarce, potem nie będziesz mieć czasu na gotowanie”. Zrobiłam zapas wałówki, która już się skończyła. Teraz pozostaje mi albo korzystać z dobroci teściowej, albo kupować obiady w osiedlowym barze.

Doskonale rozumiem teraz matki, które mówią o swoim niedosypianiu i braku czasu. Świetnie rozumiem też żal rodziców z powodu choroby swojego dziecka. Od miesiąca wiele więcej wiem. Ona uczy mnie codziennie. Uczy mnie mojej roli, pokory, cierpliwości i daje pogląd na świat z zupełnie innej perspektywy.

Teraz Lilianka śpi, a ja nie wiem jak szybko mam klepać w klawiaturę i myśleć nad pisownią, przecież zaraz może się wybudzić i kolejny raz nie skończę tego posta.

Urodziłam wymuszoną cesarką. Przez pierwszy tydzień chodziłam zgięta w pół. Założenie skarpetek to była dla mnie ciężka czynność, a spacer po chleb, to wyprawa jak na koniec świata. Byłam mega słaba, zestresowana. Ale najszczęśliwsza na świecie! Macierzyństwo to najcudowniejszy stan w życiu kobiety. Przekonałam się o tym, chociaż nigdy nie przepadałam za dziećmi i nie wierzyłam w coś takiego jak matczyny instynkt.

Wraz z pierwszym spojrzeniem na moje dziecko, kiedy lekarz wyciągnął mi ją z brzucha – zakochałam się. Potem jeszcze przytulenie twarzą do twarzy, pocałunek w jej cieplutki policzek i kupiła mnie! Teraz Lilianka jest dla mnie najważniejsza.To zjawisko nie do opisania. Niesamowite wręcz.

Siedząc z nią sama w domu i patrząc w jej słodką buzie nie raz płakałam. Ze wzruszenia i szczęścia jakie mam na rękach. Znacie to uczucie? Dla mnie jest ono zupełnie nowe, najmocniejsze…, najcudowniejsze…, na zawsze…

04-10-14.

You Might Also Like

9 Komentarze

  • Odpowiedz Kaśka 27 października 2014

    Gratuluję mamo i życzę dużo wytrwałości i zdrówka dla dzieciątka. Mała jest słodka.

  • Odpowiedz Hanna 27 października 2014

    gratulacje moje 🙂

  • Odpowiedz LuKa 27 października 2014

    Też płakałam ze szczęścia. To trzeba przeżyć. Fajnie że masz tą rolę. gratuluje i powodzenia

  • Odpowiedz Renatka 27 października 2014

    Prze słodkaśne maleństwo, piekna jest mała, super gratuluje:) Macierzyństwo jest piekne, sama też dobrze o tym wiem. Dodaje skrzydeł i powera. Ja mam dwójkę małych szkrabków i nie wyobrazam sobie jakby ich nie bylo. Dzieci sa rewelacyjne.

  • Odpowiedz vvvola 27 października 2014

    gratuluję córeczki. jest fajniutka. 😀

  • Odpowiedz mutrynki.pl. 27 października 2014

    Człowiek czasami chciałby wyrazić słowami jak bardzo jest szczęśliwy i jak cudowny to jest stan, ale tego po prostu trzeba doświadczyć :-). Od miesiąca znam ten stan :-). Jest pięknie!

  • Odpowiedz kate 27 października 2014

    słodziutka <3 moja Zosia konczy własnie 3 tygodnie….wiec wiem co czujesz 🙂 moja córka zrobila mi prezent i urodziła sie w dzien moich urodzin 7 pazdziernika 🙂 powodzenia dla nas młodych mam 🙂

    • Odpowiedz madagene 27 października 2014

      To gratuluje i również życzę powodzenia. Moja Lilianka jest w takim razie starsza od Twojej Zosi o 9 dni.

  • Odpowiedz www.meandmyspace.pl 28 października 2014

    Na początku jest najtrudniej ale i tak są to piękne chwile 🙂 Gratuluję, jest śliczna.

  • Odpowiedz