MACIERZYŃSTWO

Ciąża przereklamowana

22 marca 2014

Ciąża przereklamowana. Bardzo długo zwlekałam z napisaniem posta o takiej tematyce. Myślałam sobie, że może nie mam racji, może za bardzo mi hormony buzują w ciąży i jestem zbyt negatywnie nastawiona. Po za tym może jak upłynie więcej czasu, będę w bardziej zaawansowanej ciąży to moje podejście się zmieni. Nie ukrywam też, że w obecnym stanie czyli w 3 miesiącu ciąży jestem potwornie zmęczona. O godz. 20 leże wykąpana po kolacji w łóżku, to też wpłynęło na zwlekanie z napisaniem tego posta.

W ogóle ostatnio mam lenia i jest mi ciężko się zmobilizować do siedzenia nad madagene.pl.

OK wymówek było dużo jednak postanowiłam zacząć! Temat zaczął mnie interesować po wizycie u koleżanki (też ciężarnej tylko bardziej zaawansowanej, o 6 miesięcy bardziej niż ja) usłyszałam od niej ten tekst!

Oczywiście ja mało doświadczona ciężarna, z pustką w głowie, zaczęłam zasypywać ją pytaniami… Po czym ona odpowiada mi na kolejne moje durne pytanie typu „masz dietę”, odpowiedziała mi, że NIE i żebym dała sobie spokój- ciąża jest przereklamowana!

Po tym tekście odpuściłam! Dziewczyna ma rację, ja zachowuję się jak psychol. Przecież to tylko ciąża pomyślałam. Wszyscy ludzie na całym świecie, wszystkie zwierzęta, ssaki, ptaki, płazy, gady, rośliny, komórki, prawie wszystko co żyje przechodzi proces rozmnażania podobnie jak człowiek. Czy muszę się stresować i wiecznie myśleć o tym jak wyglądam w ciąży, czy może za każdym razem na co mam ochotę zjeść- zastanawiać się czy może jednak nie jeść i zastąpić to czymś innym na co niekoniecznie mam ochotę. Czy powinnam kupować kolorowe gazety z pięknymi paniami na okładce z brzuszkiem, który najprawdopodobniej jest sztuczny, tylko na potrzeby sesji zdjęciowej, słodkimi dziećmi w nowoczesnych wózkach, radosne, uśmiechnięte. Mam teraz na co wydawać kasę. I denerwować się przy tym, że nie mam pełnej szafy modnych ciuchów dla kobiet w ciąży, że nie wszystkie kobiety stać na drogie kremy przeciw rozstępom. Albo, że najlepsze to są wanienki dla dzieci, które mają wbudowany termometr.  Pfff… Prawda jest taka, że jeśli ktoś nie ma ochoty, nie musi takiej wanienki kupować. Umyje się dziecko w swojej wannie lub pod zlewem i też będzie. A zamiast kupować drogi krem, zastąp go zwykłą oliwką Bambino.

Jesteśmy zasypywane mnóstwem informacji o tym jak dbać o siebie w ciąży, po ciąży, w czasie karmienia piersią, w czasie kiedy maluch ma rok, dwa, trzy lata, idzie do szkoły potem na studia itp. Ble, ble, ble, ble… Przecież życie samo napisze scenariusz. Po kolei, nie wszystko naraz, po co wybiegać tak daleko w przyszłość. Nie wiem jak inne kobiety, ale ja bardzo się stresuje czytając takie potężne dawki informacji. A już najbardziej irytują mnie tematy związane z chorobami, infekcjami i powikłaniami i tu historia się powtarza- w ciąży, po ciąży, z dzieckiem z mężem, partnerem. Cieszę się, że jestem tego świadoma i że nie tylko sama nie czytam rzeczy na których się nie znam i nie chce poznać, ale mój lekarz prowadzący kategorycznie zabronił mi czytać i wnikać w szczegóły. Przecież z moją ciążą i dzieckiem jest wszystko w najlepszym porządku. Po co myśleć i czytać o złych rzeczach, denerwować się, stresować siebie, a przy tym i otoczenie, rodzinę i najważniejsze to swoje dziecko!

Stres jest bardzo niepożądany w ciąży. Wystarczy, że kobiety przeżywają stres przed każdą wizytą usg, podczas badań, podczas wyników badań. Jesteśmy najbardziej przebadanymi pacjentkami podczas ciąży, ale też najbardziej narażonymi. Nie warto sobie „psuć głowy” od rzeczy które powinny być na ostatnim miejscu.

Wszędzie grzmią, że ciąża to najpiękniejszy stan w życiu kobiety, stan błogosławiony. Zgodzę się z tym, w końcu w moim brzuchu rozwija się nowe życie, w moim ciele biją dwa serca.

Warto jednak podkreślić, że ten najpiękniejszy stan to nie tylko radość z posiadania dziecka, to również wiele wyrzeczeń, cierpień, mam tu na myśli kobiety, które bardzo ciężko przechodzą ciążę. Leżą, wymiotują, mają mdłości, łapią infekcje nie wychodząc z domu, zgaga, huśtawka nastrojów itp.

Mi najbardziej dają popalić hormony. Jestem często wkurzona, zgorzkniała, smutna…Zasypiam na stojąco. Po za tym to wszystko jest normalnie. Źle mi z tym, że będąc całe życie energiczną osobą nagle nie mogę jechać sama na zakupy. Nie dość, że nie mogę nosić ciężkich reklamówek (baa nic ciężkiego nie mogę nosić) to nie mogę stać w kolejce bo mi słabo. Czuję się jak inwalida mimo, że moja ciąża naprawdę jest super. Żadnych wymiotów, żadnych mdłości, a to jest chyba najgorsze.

To, że mam ładną cerę i włosy… hmmm nie wiem, nie miałam nigdy problemów z cerą i włosami dlatego wielkiej różnicy nie widzę. Jakby każda kobieta jadła tyle witamin dziennie co ciężarna, do tego zajadała się owocami, warzywami i zdrowymi posiłkami, nie paliła papierosów, nie piła alkoholu, spała kiedy ma na to ochotę, też by miała zdrowe włosy i cerę. Żadna mi to zasługa ciąży uważam.

Na pewno ten post pozostawia wiele do życzenia. Każda kobieta przechodzi ciążę inaczej, każda myśli inaczej. Celem tego posta było moje raczej pozytywne nastawienie przyszłych mam. Życzę wszystkim przyszłym mamom, samego uśmiechu i zdrowia, swojego i dzidziusia. Nie przejmujcie się bzdetami, każda z nas ma prawo do bycia roztargnioną, smutną, złą. Każda z nas ma prawo do robienia tego na co mamy lub nie mamy ochoty, a chodzenie przez 7 dni w tygodniu w dresach z niepomalowanymi paznokciami to nie grzech.

Na koniec chciałabym podziękować wszystkim moim koleżankom na wszystkie szczere porady i naukę o byciu ciężarną i byciu przyszłą mamą i przepraszam wszystkich obcujących ze mną na co dzień, za moje złe humory.

Zdrówka!!! Swój toast wzniosę za jakiś rok z uśmiechem na twarzy i dzieckiem na rękach 🙂

pregnancy-4_l

You Might Also Like

5 Komentarze

  • Odpowiedz www.meandmyspace.pl 22 marca 2014

    Zgadzam się z Tobą, nie warto się stresować jak dzidziuś zdrowo rośnie 🙂 trzeba się cieszyć z tego stanu i też jestem za oliwką, stosowałam przez całą ciążę i nie mam ani jednego rozstępu

  • Odpowiedz ModeLoverin 24 marca 2014

    w ciąży jeszcze nie byłam, więc pewnie więcej będę mogła powiedzieć (mam nadzieję) dopiero za jakiś czas. Tak to już jest, że jedni przechodzą ciąże gorzej, inni lepiej, ale sądzę, że najważniejszy jest fakt, że rośnie w nas nowe życie. Także Tobie pozostaje nic innego jak radość 🙂

  • Odpowiedz rose vanilla 27 marca 2014

    Pierwsze miesiące ciąży minęły mi pod znakiem mdłości, wymiotów i ciągłego zmęczenia, na pewno nie było łatwo, szczególnie w pracy, ale wiesz co? Cały czas miałam świadomość, tego co się dzieje w moim organizmie i że te wszystkie rewolucje są konieczne, w końcu ciało pracuje za dwoje. I cieszyłam się, bo te objawy wskazywały, że wszystko idzie prawidłowo. Pomiędzy wizytami w toalecie, byłam zafascynowana tym co się ze mną działo i godzinami siedziałam, czytając co w danym tygodniu dzieje się z dzidziusiem, jak się rozwija.

    Teraz jestem na wylocie i mimo, różnych wiadomych niedogodności ciąża upływa mi głównie pod znakiem lenistwa i rozmyślania jak to będzie za parę tygodni 🙂 Ciąża nie jest przereklamowana, właściwie czytając o wszystkich możliwych dolegliwościach, stwierdzam, że wcale nie jest tak ciężko jak to malują. Oczywiście wyobrażam sobie, że kobiety pracujące do końca, lub mające już dzieci nie mają tak dobrze jak ja.

  • Odpowiedz ByMotherAlways 11 czerwca 2014

    Ja tez mam kolezanki, ktore mnie niekiedy przysuna do muru i oswieca, bycie mamusia to wspaniale doswiadczenie, sama jestem mama Pawelka i teraz bede miec coreczke z czego bardzo sie cieszymy z mezem. pozdrawiam

  • Odpowiedz Ula 15 czerwca 2014

    Uważam podobnie jak Pani. Ciąża jest przereklamowana w wielu aspektach. Wszyscy trąbią i robią w okół niej dużo szumu, a przecież to nic takiego. Rodzimy od tysięcy lat, jest to normalny stan naszego organizmu. Wiadomo, że jedne z nas przechodza łagodniej innej mniej, najważniejsze żeby zaludniać nasza planetę jak tylko jak się da, trzeba dochować gatunku !

  • Odpowiedz